piątek, 10 czerwca 2011

Coś o przerwie...

Właśnie przeczytałam mojego przedostatniego posta... 2 dni na upragnionym macierzyńskim... He... Planowałam 6 tygodni na uporządkowanie, pranie, malowanie, no i relaks rzecz jasna.

Udało mi się odpocząć niewiele ponad tydzień, kiedy to po długim wiosennym spacerze z okazji Dnia Kobiet moja córeczka postanowiła powiedzieć nam "Dzień dobry".
10 marca zostaliśmy rodzicami maleńkiej Oleńki, urodziła się w 34 tygodniu ciąży, czyli prawie 6 tygodni przed czasem, ważyła zaledwie 2.2 kg, i była dla nas wielka niespodzianką i jeszcze większym szczęściem :)

2 komentarze: